niedziela, 9 marca 2014 | By: Harashiken

Bramy Domu Umarłych

Autor: Steven Erikson
Tytuł: Bramy Domu Umarłych
Cykl: Malazańska Księga Poległych
Wydawnictwo: MAG
Oprawa: miękka
Liczba stron: 774
Status: posiadam
Ocena: 5+/6

Druga część MKP przenosi nas na kontynent Siedmiu Miast, świata pustynnych koczowniczych plemion i wymarłych cywilizacji. Kontynent, na którym już niedługo wybuchnąć może bunt przeciwko imperium. Spotykamy tu starych bohaterów, ale też poznajemy losy wielu nowych. Przyjdzie nam śledzić poczynania takich postaci jak Skrzypek, Kalam, Apsalar, imperialnego historyka czy choćby legendarnych podróżników Mappa i Icariuma.

Tym razem wątki są zdecydowanie bardziej poukładane i nikt nie powinien mieć problemu z połapaniem się w wydarzeniach. Historia staje się bardziej przejrzysta, a świat powieści przystępny dla czytelnika. Największą zaletą tego tomu jest chyba klimat. Dosłownie czuć atmosferę wypalonych słońcem miast, śmiercionośne tchnienie pustyni, czy też dziesiątki tysięcy lat historii pogrzebane pod piaskami Raraku, w miejscach niedostępnych zwykłemu śmiertelnikowi.

Na kontynencie Siedmiu Miast skupia się uwaga wielu istot, wybucha bunt przeciw imperium, nieudolność cesarzowej nie pozwala na jego zgaszenie w zarodku, Sha'ik rozpętuje piekło w imię świętej wojny, a dziesiątki tysięcy malazańczyków tracą nie tylko dach nad głową ale często i swe życia. Jakby tego wszystkiego było mało na pustyni Raraku, centrum wydarzeń, skupiają również swój wzrok jednopochwyceni i d'iversowie rywalizując między sobą o to kto pierwszy odnajdzie tą jakże istotną dla nich drogę. Mappo i Icarium, Trell i Jhag, odwieczni podróżnicy i przyjaciele, niezwykły duet znany chyba na całym świecie również ciągnie w tym kierunku, a w samym środku tych wydarzeń znajdą się nasi dawni znajomi z Podpalaczy Mostów realizujący odmienny cel.

Erikson dowodzi, że potrafi czarować słowem, w dodatku tworzy niezwykle barwny świat z wielowiekową historią, aż bijącą z kart powieści, odmiennymi rasami i stworzeniami, wielowątkową fabułą i tajemnicami, które czytelnikowi przyjdzie zgłębiać zapewne aż do końca cyklu. Choć nie każdemu może przypaść do gustu jego styl to jest to dzieło obok, którego nie można przejść obojętnie. 

2 komentarze:

Meg Sheti pisze...

Dzisiaj jak tylko weszłam do Empiku to jego książki rzuciły mi się w oczy, a tu teraz recenzja - to jakiś znak chyba :D

Kuba Krasucki pisze...

Siemka Harashiken ! Uwielbiam twojego bloga o książkach :D Prawie codziennie na niego wchodzę i czytam nowe recenzje itd. Zawsze chciałem mieć bloga o książkach, a ty mnie zachęciłeś do tego dlatego założyłem go sobie. Tu link :

smocza-recenzja.blogspot.com

Do teraz nie wiem ja ty pięknie zrobiłeś ten wygląd i te super etykiety XD Super blog jak masz czas wpadnij do mnie . Napisałem recenzje książki w stylu dramat/fantasy/bez happy endu i tak dalej chodzi mi o Księcia Mgły. Moje recenzje są narazie krótkie ponieważ nie wiem czy mam kontynuować bloga dlatego nie poświęcam tyle czasu na pisanie jego ;p Gdybyś miał czas wpadnij do mnie i daj mi radę nQ :D

Prześlij komentarz

Ostatnio postanowiłem otworzyć komentarze dla wszystkich. W związku z tym przestroga - komentujących anonimowo proszę o podpisywanie się. Komentarz anonimowy + wątpliwa jego wartość = śmietnik to samo tyczy się podpisanych komentarzy anonimowych, które uznam za zwykły spam. Anonimów proszę również o stosowanie chociaż podstawowych zasad ortografii. Porządek musi być, dziękuję, dobranoc!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...