Autor: Robert M. Wegner
Tytuł: Północ-Południe, Wschód-Zachód
Cykl:
Opowieści z meekhańskiego pogranicza
Wydawnictwo: Powergraph
Oprawa: miękka ze skrzydałkami/twarda
Liczba stron: 1170
Status: posiadam
Ocena: 6/6
Po "Opowieści..." sięgnąłem już bardzo dawno, jednakże dopiero jakiś czas temu zebrałem się do napisania recenzji. Do rodzimej fantastyki nigdy przekonany nie byłem, toteż i do tej podchodziłem z dużym dystansem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż początkowo opis przywodził mi na myśl "Grombelardzką Legendę" Kresa. Kres zaś choć dobry, jest niezwykle specyficzny i podobnego dzieła raczej bym nie przełknął. Ostatecznie do lektury przekonała mnie bardzo pozytywna recenzja Enedtil.
"Opowieści..." posiadają bardzo ciekawą formę bowiem oba tomy podzielone są na dwie części z czego każda składa się z 4 opowiadań. Nie jest to jednak w żadnym razie zbiór luźnych opowieści, a spójna historia, która dość powoli się splata.
Północ - Południe:
Na północy poznajemy cztery historie z życia Szóstej Kompanii Górskiej Straży pod dowództwem Kennetha-lyw-Darawyta. Przemierzamy wraz z nimi mroźne i nieprzyjazne góry, tropimy przestępców, zabezpieczamy szlaki, wysłuchujemy przy ognisku opowieści o dawnych bohaterach i odwiedzamy szlacheckie salony. Znana już wtedy Szósta Kompania podczas lektury zdobywa jeszcze większy rozgłos i sławę z powodu często kontrowersyjnych decyzji jej porucznika. Na północy również po raz pierwszy uchylają się drzwi, za którymi możemy dostrzec zalążek głębszej historii i zapowiedź nadchodzących burz. Opowieści o Górskiej Straży do tego stopnia potrafią wciągnąć, że kiedy przychodzi do rozstania się z chłopakami i udania na południe będziemy zapierać się rękoma i nogami by obrażeni na cały świat wyruszyć na pustynię gdzie...
... czeka na nas historia Yatecha, wojownika z plemienia Issaram. W tej części autor skupia się na pojedynczym bohaterze i jego odczuciach. Yatech bowiem zostaje uwięziony pomiędzy miłością do córki człowieka, do którego najął się na służbę, a prawami i zobowiązaniami wobec swego plemienia. Issaram to społeczność niezrównanych wojowników, którymi rządzą surowe prawa i obowiązki. Chyba jedyną tak bogatą i dokładnie zarysowaną społecznością z jaką do tej pory się spotkałem w literaturze fantasty byli Jordanowscy Aielowie. Skupiamy się tu na wewnętrznych odczuciach bohatera i jego dylematach moralnych, poznajemy historię i obyczaje jego plemienia i odkrywamy drogę człowieka, który chcąc być wierny swym rodakom i zasadom swej kultury zniszczył to co miało dla niego równie wielką wartość. Na południe natrafiamy też na kolejne poszlaki niepokojących i tajemniczych wydarzeń mających miejsce w Meekhanie, a kiedy wszystko nabiera tempa przychodzi pora by się rozstać.
Przywiązany do północy i przygód Górskiej Straży i rozgoryczony przymusem rozstania się z nimi, byłem początkowo negatywnie nastawiony do historii Yatecha. Ta jednak szybko porywa i zachwyca i to nawet bardziej niż opowieści z północy. Wegner swoim stylem potrafi porwać czytelnika już od pierwszych stron i trzyma do końca w mocnym uścisku.
Wschód - Zachód:
Spragniony kolejnych wieści o poznanych bohaterach szybko sięgnąłem po kolejny tom. Zarówno Yatech jak i Kenneth wraz z towarzyszami zmuszeni byli opuścić swe rodzime ziemie. Spodziewałem się więc, że Wegner będzie kontynuował rozpoczęte wątki i poznam tutaj dalsze losy starych znajomych. Jednakże tu czeka na czytelnika mały zawód. Zarówno nasz niezrównany wojownik jak i czerwone szóstki pojawiają się w tym tomie jednak w zupełnie innych okolicznościach niżbyśmy to sobie wyobrażali. Zarówno na wschodzie jak i na zachodzie czekają na nas nowi bohaterowie i nowe przygody.
Na wschodzie przyjdzie nam śledzić losy czardana dowodzonego przez genialnego generała Laskolnyka, który pod swoje skrzydła przyjmuje ludzi niezwykłych i którego imię znane jest od drobnych rzezimieszków po meekhańskich dowódców wojskowych, a może i wyżej. Laskolnyk wraz z czardanem stacjonuje w okolicy wschodniej granicy Meekhanu gdzie przemierzając stepy rozprawia się ze zbirami i pomaga tamtejszej ludności. Jednak i tu wreszcie dotychczasowa rutyna dobiega końca kiedy docierają echa niepokojących wydarzeń, a czardan zostaje wciągnięty w machinę nadchodzących wydarzeń.
Z kolei na zachodzie poznajemy losy młodego złodzieja Altsina, który wplątany w kradzież niezwykle ważnej relikwii odkrywa mroczne sekrety miasta, w którym się wychował i zostaje wpleciony w wydarzenia mogące mieć wydźwięk w całym cesarstwie i do których przyłożyły swą rękę siły pokrewne bogom.
Tak jak i poprzednio Wegner zachwyca stylem i wciąga czytelnika w przygody swoich bohaterów zręcznie splatając rozpoczęte w poprzednim tomie wątki i prowadząc do konfrontacji poznanych bohaterów. Odkrywa jednocześnie kolejne karty głównych wydarzeń czyniąc tym samym lekturę jeszcze bardziej intrygującą.
###
Oba tomy zbudowane są podobnie, najpierw do czynienia mamy z grupą osób na tle, których wyróżnia się kilka jednostek, potem zaś poznajemy losy pojedynczego osobnika targanego poważnymi wątpliwościami, którego życie diametralnie się odmieni. Na podobnej zasadzie również oba tomy się splatają.
Styl autora sprawia, że lektura idzie niezwykle sprawnie i zapewnia dużo przyjemności, wykreowane postacie są szczegółowe i ciekawe, szybko się do nich przywiązujemy i często o ich losy niepokoimy, zaś różnorodność wykreowanego świata zachwyca.
Jednym słowem debiut Wegnera to wielki sukces i niezmiernie ciekaw jestem kontynuacji serii, zwłaszcza że kolejny tom jest już pełnoprawną powieścią nie zaś zbiorem opowiadań. Tym bardziej ciekaw jestem jak autor sobie z tym poradził. Polecam każdemu zainteresowanemu fantastyką, zwłaszcza tym ceniącym dobrą rodzimą fantasy. Na pewno się nie zawiedziecie.