wtorek, 16 lipca 2013 | By: Harashiken

Vertical

Autor: Rafał Kosik
Tytuł: Vertical
Wydawnictwo:  Powergraph
Oprawa: twarda
Liczba stron: 431
Status: posiadam
Ocena: 5+/6

Vertical, moje pierwsze spotkanie z Kosikiem w formie powieściowej. Spotkanie jak najbardziej udane. Dorosła powieść z niebanalnym pomysłem na świat, w dodatku nie raz potrafiąca czytelnika zaskoczyć. Vertical to podróż po świecie, który mogliśmy już poznać z jednego z opowiadań Kosika "Wyprawa szaleńców".

Świat to liny, bezmiar pod nami, bezmiar nad nami, w dzień błękit i chmury w nocy gwiazdy zewsząd. Świat składający się wyłącznie z lin i zawieszonych na nich konstrukcjach zwanych miastami, konstrukcjach powoli choć niestrudzenie wspinających się ku górze, ku Celowi. Co było wcześniej? Dokąd zmierzają? Skąd przybyły? To pytania nad którymi nikt się nie zastanawia, ludzie żyją z dnia na dzień, dbają o codzienne sprawy, doglądają miasta, zapewniają sobie przeżycie nie zastanawiając się nad tak filozoficznymi zagadnieniami. Ludzie tak, za wyjątkiem naszego bohatera, ciekawego świata młodego chłopaka, który nie urodził tutaj lecz został znaleziony w jednej z sieci miasta służącej do łapania tego co zgubiły inne miasta wysoko nad nim.

Ciekawość i nadarzająca się niezwykła choć nieszczęśliwa sytuacja popycha chłopaka do szaleńczej podróży w dół ku Antycelowi, do miejsca początku i dalej ku odpowiedziom, albo też ku kolejnym pytaniom. Co znajdzie? Czego się dowie? I czego dokona w swym życiu ten jakże młody choć niezwykle bystry i pomysłowy chłopak? Nie można wiele powiedzieć by nie zdradzić zbyt dużo, będzie to jednak podróż niesamowita i ekscytująca. Podróż, w której między innymi dane mu będzie poznać trzy różne społeczeństwa. Społeczeństwa rozwijające się niezależnie od siebie, w odmiennych warunkach, każde z własną filozofią i sposobem na przetrwanie, inaczej tłumaczące zjawiska, które przecież doświadczają wszyscy. Trzeba również wiedzieć, że nie zawsze wszystko musi być takim jakie się z pozoru wydanie, nie raz nasuwające się czytelnikowi odpowiedzi mogą okazać się błędne, a pomysłowość autora zaskoczy.

Vertical to nie tylko wspaniała historia, to także pytania, które czasem każdy z nas powinien sobie zadać, bo opowieść o świecie Murka, bez wątpienia można odnieść i do naszego, a poszukiwanie odpowiedzi może się okazać niezwykle ważne. Jeśli zaczęliście jak ja od zbioru opowiadań to nie zniechęcajcie się bowiem powieści Kosika prezentują zupełnie inny poziom. "Mars" już czeka na półce, a "Kameleon" mam nadzieję, że wyjdzie wreszcie w twardej oprawie, bym mógł i w niego się zaopatrzyć. 
piątek, 5 lipca 2013 | By: Harashiken

Stosik #26

Ostatnio bieda ze stosikami, zresztą nie tylko z nimi, mam jednak cichą nadzieję na poprawę. Tym razem zamiast małych i częstych stosików prezentuję jeden duży, który będzie musiał wystarczyć na jakiś (oby niezbyt długi) czas. Co prawda rozsądniej byłoby uzupełnić moją agorową kolekcję Lema, jednak informacja o promocji dotarła do mnie na dzień po zamówieniu tych skarbów, więc cóż mówi się trudno. Tym razem stosik spod znaku uzupełniania biblioteczki o nowości.


Dam sobie spokój z tradycyjnym wyliczaniem w liście, każdy widzi co jest. Wreszcie się przekonałem do "Pieśni lodu i ognia", raz że liczyć na ładne niefilmowe wydanie nie ma szans, albo pewnie trzeba by czekać latami, dwa że dość mam już wszechobecnych fanów serialu i ton memów o GoT i masy spoilerów. Pora nadrobić zaległości i samemu zacząć ludziom spoilować :) Poza tym uzupełniam UW, która lubi szybko znikać, piękne wydanie Dick'a, zamykam trylogię Ryfterów, kontynuuje malazańską przygodę i dla dopełnienia rachunku za zakupy dorzuciłem "Czerwoną mgłę" (o której wspominałem w ostatniej recenzji bodajże) czyli powrót do świata "Czarnego horyzontu". Kiedy to wszystko przeczytam... nie wiem :) Mam nadzieję, że GoT jeszcze w tym roku, a reszta cóż, czas pokaże.

Natomiast tych, którzy tu jeszcze zaglądają, licząc na nowe recenzję informuję, że już niedługo coś się pojawi i zacznie pewnie pojawiać częściej. Pora zakasać rękawy i brać się do pracy, recenzje w toku!
poniedziałek, 17 czerwca 2013 | By: Harashiken

Czarny Horyzont

Autor: Tomasz Kołodziejczak
Tytuł: Czarny Horyzont
Wydawnictwo:  Fabryka Słów
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 272
Status: posiadam
Ocena: 5/6

"Czarny Horyzont" to ostatnia na moich półkach książka Kołodziejczaka, a także ta która najmniej mnie pociągała. Wbrew oczekiwaniom okazała się jednak bardzo dobrym wyborem, zdecydowanie lepszym niż opowiadania ze świata Dominium Solarnego, a to dość niespodziewane biorąc pod uwagę konwencję świata przedstawionego.

Konstrukcja dość niebezpieczna, szczególnie w odniesieniu do mnie. Połączenia fantsy i sf to coś co mnie ciekawi bo nie często na takie książki wpadam (to jest zdaje się moja trzecia po Friedman i Grzędowiczu), aczkolwiek splecenie ze sobą elfów i nowoczesnej technologii, a do tego osadzenie akcji w postapokaliptycznej Polsce? Nigdy nie przepadałem za fantastyką osadzoną w rzeczywistym świecie, a już w szczególności za tą odnoszącą się do Polski. Powodem pewnie jest to, że po fantastykę człowiek często sięga by oderwać się od naszej rzeczywistości, a nie o niej czytać choćby i nawet w odmienionej wersji. Niemniej już nie raz przekonałem się, że takie książki potrafią mi przypaść do gustu, a nawet zachwycić. 

Mamy więc niedaleką przyszłość, w której toczy się wojna między ocalałymi ludźmi, a barlogami (nie mylić z Balrogami od których niewątpliwie wzięły nazwę). Najeźdźcy przybyli nagle z innego Planu, co w tłumaczeniu na nasze można by nazwać równoległym światem/rzeczywistością. Przedarli się na naszą planetę siejąc zniszczenia, a ich magia i technologia zachwiały nie tylko naszą fizyką, ale i geografią. Ludzkość zapewne by sobie nie poradziła gdyby nie pomoc elfów, również przybyszów z innego Planu którzy toczą wojny z barlogami. Wnieśli oni do naszego świata nowe technologie (jak na przykład mithrilowo-drewniane satelity), wyszkolili ludzi w zakresie magii, przelewali własną krew w walce z najeźdźcą.

Sama historia tyczy się wydarzeń z życia dwóch ludzi, pułkownika Roberta Gralewskiego i jego przybranego syna Kajetana Kłobudzkiego, królewskiego geografa. Kajetan to człowiek doskonale wyszkolony i wyposażony przeciw barlogom i ich sługom jegrom. Zadaniem królewskiego geografa jest normowanie geografi, sporządzanie map nowych terenów, tworzenie bezpiecznych ścieżek dla innych poprzez tereny objęte przez najeźdźców. Tym razem został wysłany na niezwykle niebezpieczną misję daleko w głąb ziem barlogów gdzie powstaje coś co może zachwiać ledwo utrzymywaną równowagą sił.

Kołodziejczak prezentuje bardzo ciekawy świat, świat który musiał nie tylko dostosować się do nowego ładu, zreorganizować instytucje czy struktury miast, ale także powrócić do starych często wykorzenionych lub zamierających praktyk. Powróciła monarchia, koronowany elf przyjął imię Bolesława ku czci naszej historii. Powróciła do łask religia, mantry i modlitwy są niezwykle przydatne w magii. Należało zreorganizować strukturę miast i różnych ośrodków tak by ich ustawienie zapewniało jak najlepszą magiczną ochronę. A to wszystko tylko część zmian jakiej musiał się poddać nasz kraj by przetrwać. 

Pozycja może i nie zaskakująca i niesamowicie wciągająca ale na pewno ciekawa i warta uwagi tym bardziej, że najnowsza książka Tomasza Kołodziejczaka "Czerwona Mgła" osadzona jest w świecie Horyzontu i nawiązuje do Kajetana i jego ojca. Nie żałuję wyboru i poświęconego czasu i na pewno sięgnę w przyszłości po rzeczoną Mgłę, a i Was zachęcam do zapoznania się z tą lekturą.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...