wtorek, 1 listopada 2011 | By: Harashiken

TOP10 #2 - Ulubione okładki książek

"Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj tutaj nowego tematu na dany tydzień."


Dzisiejszy temat: Ulubione okładki książek. Trochę pozwolę sobie nagiąć temat. "Ulubione" kojarzy mi się z czymś co posiadam i bardzo lubię, ja jednak chciałbym po prostu pokazać te okładki, które najbardziej mi się spodobały, nie tylko z książek posiadanych, ale i takich, które miałem po prostu w rękach. Od razu zaznaczam, że kolejność jest dowolna. To byłby zbyt twardy orzech do zgryzienia gdybym miał je posegregować wg "lubialności" ;)

Dwie pierwsze za okładki w starym stylu, który tak uwielbiam i które od razu przywodzą na myśl klasyczną fantasy. "Księgi Południa" za oddanie mrocznego klimatu serii. (choć oczywiście pozostałe tomy mają równie genialne okładki.)
"Endymion" za najlepszą okładkę z całej tetralogii. Podobnie "Diuna" za wspaniałą ilustrację Wojciecha Siudmaka i moim zdaniem najlepszą z całego cyklu. "Ślepowidzenie" tak po prostu. Postanowiłem wybrać tylko jedną okładkę z serii bo inaczej nie zmieściłbym się w 10 pozycjach, ale na jego miejscu mogłaby się znaleźć większość okładek UW.
"Ubik" za rewelacyjną grafikę Wojciecha Sidumaka. "Klęska Ważki" jak wyżej, wybrałem jedną z cyklu choć wszystkie okładki "Cieni Pojętnych" są bardzo ładne. W rzeczywistości wygląda o niebo lepiej, wytłoczona i lakierowana postać robi duże wrażenie. "Achaja" za to, że mnie zachwyciła. Okłada wydania pierwszego jest bardzo słaba, a dzięki okładkom z drugiego wydania postanowiłem jednak przeczytać dzieło Ziemiańskiego, bo nie mógłbym odmówić posiadania tak niesamowicie wyglądającej fantastyki. Mam nadzieję, że trzeci tom będzie równie piękny.
Zamiast "Czerni" również mogła znaleźć się dowolna okładka z cyklu "Upiór Południa", bardzo spodobała mi się ich stylizacja i za to należy się miejsce w top10.

23 komentarze:

Fenrir pisze...

Klęska ważki? Czerń? Achaja?

Pod względem estetycznym to my troszeńkę odmienne gusta mamy. :D

Karodziejka pisze...

Seria Hyperiona i u mnie by się znalazła :) UW tak samo, nad Rebisowskimi wydaniami Dicka bym się zastanawiała. Do tego wrzuciłabym zdecydowanie Peanatemę, Górę Duszy, Żywe srebro a nad resztą musiałabym pomyśleć dłużej.

Oceansoul pisze...

Podobają mi się tylko okładki Endymiona, Diuny, Ubika i Ślepowidzenia (choć ta ostatnia najmniej). "stary styl" w ogóle nie jest w moim guście, podobnie jak Achaja. Czerń i Klęska ważki może i nie kłują w oczy, ale też nie widzę w nich nic przyciągającego czy artystycznego. Tak więc jakieś 40% zgodności. :D

Harashiken pisze...

Fenrir: Najwidoczniej ^^ Nie wiem co złego widzisz w wymienionych tytułach.

Karo: Daj spokój, jak można się zastanawiać nad Rebisowskim Dickiem? Zwłaszcza jeśli chodzi o BR i Ubika, bo co do pozostałych to rzeczywiście można by. Tak, tak mówiłaś mi już jak to okładka Peanatemy wpasowuje się idealnie w Twoje gusta ;)

Oceansoul: Co Wy macie do Achai? Może i książka nie najlepsza, a przynajmniej z tendencją zniżkową, ale nowe okładki są przecudowne ^^ W "Upiorze Południa" fajna jest stylizacja na stare podniszczone książki. "Klęska Ważki" i ogólnie całe "Cienie Pojętnych" to wreszcie jakiś fajny pomysł, wychodzący poza ramy ciekawych grafik na okładkach i na żywo prezentuje się naprawdę świetnie. 40%? Więc Kompania też do Ciebie nie przemawia? :> Ehh ludzie, ludzie, zero poczucia piękna xD

Oceansoul pisze...

Nie czytałam "Achai", więc mówię tylko o okładce. ^^ Zbyt krzykliwa i po prostu kiczowata.
"Kompania" nie wygląda źle, ale jakaś taka... na siłę mroczna? Czaszka, koń ziejący ogniem, czerwone ślepia, płonący miecz... Jeszcze tylko jakichś tańczących kościotrupów brakuje. Pewnie parę lat temu by mi się podobała, kiedy to uwielbiałam wszystko, co mroczne. :D Aktualnie też trąci dla mnie kiczem.

Piękne są dla mnie te okładki, które mogłabym podziwiać, gdyby wisiały na wystawie w galerii. Czyli właśnie grafiki Siudmaka. Albo niektóre z prac Irka Koniora (z wymienionych tu: Endymion, ale na swoim koncie ma też choćby okładki do Peanatemy, niektórych pozycji z Uczty, twardookładkowych wydań Gaimana i całe opracowanie graficzne Kamiennej Ćmy, zwłaszcza szkice w środku zasługują na uwagę). Pozostałe - nie, jednak mnie nie przekonują, po prostu nie widzę w nich artyzmu, w niektórych co najwyżej solidne rzemiosło, poprawność. Ale nie sztukę i nie piękno.

Ale jak wiadomo, to bardzo subiektywna kwestia. :)

Karodziejka pisze...

Ledwo mnie wywiało, jak sobie przypomniałam o najważnieszym! Ale teraz dopiero mogłam przyjść z powrotem do kompa^^

Wiedźmin. Równorzędnie kolekcjonerskie wydanie w twardej oprawie i to całkiem pierwsze, z białą okładką - w sumie to nawet nie wiem, czy to pierwsze, pierwsze nawet nie bardziej. Sentymentalnie - aż przypominają się emocje z pierwszego czytania tej powieści. Chyba się z nie nigdy nie wyleczę i nigdy nie dorosnę :D

Harashiken pisze...

Oceansoul: Och rany, jak szukasz sztuki i artyzmu to szukaj jej w galeriach sztuki, na wystawach grafik i obrazów nie na okładkach książek. W tych to ze świecą szukać sztuki i piękna.

Nie przedstawiam tu czegoś co moim zdaniem zasługuje na miejsce na wystawie, to po prostu dobrze wykonane okładki, takie na które lubię patrzeć, takie które mi się podobają lub zachwycają, ale nie zamierzam wynosić ich do rangi arcydzieł.

Co do "Achai" to poszukaj sobie pierwszego wydania, to dopiero było kiczowate. Co do "Kompanii" to wszystkie tomy wydania zbiorczego mają takie okładki i nie są one mroczne na siłę, obrazują autentyczne sceny lub postacie z cyklu, więc nie ma tu radosnej twórczości okładkowych projektantów, którzy często biorą swoje pomysły z kosmosu :D

Karo: A więc witamy z powrotem ;)

Nie, Wiedźmin nigdy, a przynajmniej daleko poza pierwszą 10tką. Wydanie twarde choć porządne to same okładki nie wzbudzają większych emocji, są surowe i bezpłciowe. A te białe i białe-białe zbyt białe, zbyt proste, nie wiem, też jakoś mnie nie porywają choć swój urok mają.

A Ty jak mi chcesz tutaj wymieniać co byś umieściła to weź lepiej i zrób swoją listę o!

Oceansoul pisze...

"W tych to ze świecą szukać sztuki i piękna." - no i co z tego, że ze świecą? Przecież zdarza się, na dodatek przykłady sam podajesz we wpisie. :D Więc czemu ich tam nie szukać, skoro tam są?
Nie łapię też fragmentu o galeriach. Przecież prace Siudmaka w galeriach, nie tylko w Polsce, wystawiają. Konior też miał swoją wystawę. Podejrzewam, że jeszcze paru takich by się znalazło. Odmawianie okładkom prawa do bycia sztuką jest imho trochę niesprawiedliwe wobec twórców, w czym taka grafika na okładce jest gorsza od innych grafik, tworzonych nie na potrzeby książek?

A to, że pierwsze wydanie "Achai" jest kiczowate, nie ma wpływu na to, że drugie też mi się niezbyt podoba. :D

viv pisze...

To ja na szybko tylko:
Dawna stylistyka i Achaja to nie moje klimaty, więc zachwytu nad tymi okładkami nie podzielam :)
Okładki, które roboczo pozwolę sobie określić numerami 4-7 są świetne. Cook niezły - przynajmniej na obrazku. Tschaikovski niewykluczone, że lepiej się prezentuje "na żywo" - przy UW czy Dicku na moim ekranie nie wypada olśniewająco :)Kossakowska ciekawa, ale znów przy 4-7 blednie :)
Dziękuję za uwagę ;)

Immora pisze...

Najbardziej podoba mi się rządek drugi (w tym i inne okładki z UW), naprawdę pierwsza klasa.

Stare okładki mają coś w sobie, zgadzam się z tym całkowicie. Pozostałe ani mnie grzeją ani ziębią, że tak powiem :) Wolę na przykład starszą Achaję, bo taką mam i już się przyzwyczaiłam, chociaż dla niektórych jest kiczowata ;PP ;)

Na pewno wybrałabym jeszcze parę, ale ogólnie zadanie nie byłoby na pewno proste, więc i tak gratuluję Ci, że zdołałeś wskazać te 10.

Harashiken pisze...

Oceansoul: Mówię po prostu, że jest ich mało i że ja trudzić się nie zamierzam przekopując cały gatunek w poszukiwaniu pięknych okładek, a biorę te które znam, które widziałem czy w ręku miałem i z nich dobieram najlepsze moim zdaniem.

Nie odmawiam im takiego prawa, ale o prawdziwe perełki naprawdę trudno. Przeważnie trafiają się w ekskluzywnych seriach, kolekcjonerskich wydaniach itp. Reszta to masówka, ale i w niej trafiają się ładne okładki i ciekawe pomysły dlatego nie wrzuciłem tu kilku Dicków, Herberta czy UW bo zrobiłoby się zbyt monotematycznie, dajmy szanse i tym drugoligowym, którym do artyzmu daleko.

Viv: Przy 4-7 wszystko blednie bo to najwyższa półka, ale nie moja wina, że między czołówką, a pozostałą częścią pierwszej dziesiątki jest przepaść.

Immora: No nareszcie ktoś kto popiera moje zamiłowanie to starych okładek :D

Może kiedyś i Ty podejmiesz się tego zadania? :)

Fenrir pisze...

najbardziej zajebistą okładką z UW jest Finch, bezguście Ty!

Silaqui pisze...

Okładki Jordanowskich książek rzeczywiście mają w sobie coś "klasycznego". Robiąc swój ranking nawet zastanawiałam się nam "Smokiem Odrodzonym", ale nie zmieścił mi się w finałowej dziesiątce :)
Cook jest przyjemnie mroczny, ale niestety jeszcze go nie czytałam, podobnie "Endymion" (choć ten chyba jest w bibliotece i jak się uporam z Dickiem to się na niego połakomię).
"Diuna"! :D
"Klęski Ważki" nie znam, kiedyś gdzieś mi recenzja mignęła, ale okładka przyciąga wzrok.
"Achaja"... Dziwna ta okładka, to białe tło rozprasza.
A co do Kossakowskiej to przyznam, że stylizacja okładek jest świetna, ale jako że nie przebrnęłam nawet przez pierwszy tom to pominęłam tą pozycję :)
Czyli - TOP10 inne niż moje, ale trafiające w moje gusta :D

viv pisze...

Fenrir
Nie krzycz na niego mocno - aż do dzisiaj nie miał Fincha. Ale już ma :) Może będzie aktualizacja okładek? ;)

Harashiken pisze...

Fenrir: Najbardziej zajebistą okładką z UW jest Ślepowidzenie, Finch, Maszyna Różnicowa, Dom Derwiszy, Pieśń Czasu, Nakręcana Dziewczyna, Rzeka Bogów, Listy z Hadesu, Viriconium i Podziemia Veniss, więc nie mów wmówisz mi, że jest tylko jedna ^^

Silaqui: No kolejna osoba z wyrafinowanym gustem :D Cóż jeśli jesteś po Hyperionie i Upadku to jak najszybciej biegnij po Endymiona, na pewno się nie zawiedziesz jest niesamowity :)

"Klęska Ważki" być może nawet u mnie Ci mignęła ;)

Viv: Niech sobie pokrzyczy jak ma taką potrzebę, byleby nie gryzł :D Nie, nie będzie aktualizacji, widziałem Fincha już wcześniej więc nie ma potrzeby zmian.

Hej, hej Viv bez takich mi tu, nie zdradzaj zawartości mojego następnego stosika!

Oceansoul pisze...

Wybór jednej, najlepszej okładki z UW to zdecydowanie zbyt karkołomne zadanie. ^^ Z jednej strony urzeka mnie prostota "Światła", z drugiej - niepokój "Maszyny różnicowej", "Fincha" czy "Podziemi Veniss". A potem nie mogę oderwać wzroku od "Pieśni czasu", to przez te kolory!
I tylko okładka "Accelerando" nie podoba mi się ani trochę, pozostałymi mogłabym tapetować pokój. :D

Aleksandra pisze...

Stare okładki nie byłyby złe, gdy nie te ich okropne napisy.

Z UW najbardziej podoba mi się "Shriek". Jak ją pierwszy raz pokazali to przez 15 min nie mogłam oderwać wzroku od monitora. ^^ I Palimpsest za tą cudowną bransoletkę. ;)

Achaja... nie mogę pojąć jakim cudem udaje jej się utrzymać w pozycji pionowej, mając na sobie to całe żelastwo.

Diuna, Endymion i Ubik - piękne. ;)

Harashiken pisze...

Oceansoul: Zgadzam się, ale coś trzeba było wybrać więc postawiłem na Wattsa. Mnie nie podoba się zaś okładka Trojki, choć zapewne jej wygląd pokierowany jest surrealistyczną treścią, wiec pasować pasuje dobrze, ale nie zmienia to faktu, że niezbyt mi się podoba. Do Accelerando nic nie mam.

Aleksandra: Oj teraz to już się czepiasz, napisy są całkiem dobrze dopasowane, a same czyste grafiki okładek zapewne można znaleźć w sieci.

"Shriek'a" nie widziałem na żywo, być może wtedy się nim zachwycę, ale na grafikach jest równie dobry jak pozostałe i tyle. W sumie "Ślepowidzenia" też na żywo nie widziałem, ale co tam :P Palimpsest? Ale tam jest nagość! A fuj, byś się wstydziła xD

Jak czytałem Twoje słowa myślałem, że tu będzie "nie mogę pojąć jakim cudem może Ci się ona podobać" ale odetchnąłem z ulgą :D Twarda babka i tyle ;)

kenaz pisze...

Achaja? jak dla mnie nowe wydanie jest paskudne i totalnie pozbawione pomysłu i klimatu. Poprzednie było ciekawsze i oryginalniejsze, całe szczęście, że posiadam.
Te wygląda troche jak klon Kłamcy (z tym, że do Kłamcy taki styl pasuje) i wielu innych książek fantasy. Żeby nie daleko szukać: wszystko od Trudi Canavan.

Harashiken pisze...

A dla mnie stare wydanie jest paskudne Kenaz ^^ I cieszę się, że go nie kupiłem. Kłamca wygląda naprawdę nieźle przynajmniej na obrazkach bo na żywo nie widziałem, a Canavan to bądź łaskaw nie przytaczać bo jest beznadziejna i jej okładki nawet się nie umywają do nowej Achai :D Są gusta i guściki ;)

Dawno Cię nie widziałem, witam z powrotem :)

kenaz pisze...

'Canavan to bądź łaskaw nie przytaczać bo jest beznadziejna i jej okładki nawet się nie umywają do nowej Achai :D'
Nie mówie o treści, o okładkach :) okładki Achaii różnią się od okładek Canavan tylko ilością rynsztunku ;)

Bywam tu bywam:) po prostu mało piszę. Śledzę Twoje posty, niektóre czytam i sobie zapisuje tytuły.

Harashiken pisze...

Kenaz: Ja też o okładkach ;) U Canavan to po prostu jakaś czarna plama na białym tle, a okładki Achai są kolorowe i bardzo szczegółowe.

Skoro bywasz to ślad swojej bytności zostawić winieneś ;) To podbudowuje człowieka jak się dowie, że ktoś dzięki niemu jakimś nowym tytułem się zainteresował ^^

Justyna Ulan pisze...

Super blog :D Może wspólna obserwacja? (dpiero zaczynam ;) )
http://loony-blog.blogspot.com/

Prześlij komentarz

Ostatnio postanowiłem otworzyć komentarze dla wszystkich. W związku z tym przestroga - komentujących anonimowo proszę o podpisywanie się. Komentarz anonimowy + wątpliwa jego wartość = śmietnik to samo tyczy się podpisanych komentarzy anonimowych, które uznam za zwykły spam. Anonimów proszę również o stosowanie chociaż podstawowych zasad ortografii. Porządek musi być, dziękuję, dobranoc!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...