sobota, 10 grudnia 2011 | By: Harashiken

Elantris

Autor: Brandon Sanderson
Tytuł: Elantris
Wydawnictwo: MAG
Oprawa: miękka
Liczba stron: 678
Status: posiadam
Ocena: 6/6

Tytułowe Elantris to wielkie miasto zamieszkiwane niegdyś przez ludzi, którzy dzięki swojej magii dorównywali bogom. Elantrianie za pośrednictwem specjalnych symboli potrafili ukierunkowywać energię dzięki której czynili niemalże cuda. Posiadali wielką mądrość i siłę, potrafili leczyć innych, a ich ciała błyskawicznie się goiły. Ludzie z zakątków całego Opelonu przyjeżdżali by móc przejść się ulicami Elantris, podziwiać architekturę, czy tez skosztować niesamowitej elantryjskiej kuchni. Niektórzy powiadali nawet, że mieszkańcy Elantris są nieśmiertelni. Najlepsze zaś było to, że każdy mógł zostać Elantrianinem. Shaod uderzała losowo, przeważnie nocą, a gdy ta przemijała dla danej osoby rozpoczynało się nowe życie.

Wszystko to skończyło się dziesięć lat temu. Elantrianie nagle stracili swoją moc, magia przestała działać, a mieszkańcy sąsiednich miasteczek nieprzychylni i zazdrośni o chwałę Elantrian wykorzystali to by zdobyć władzę, splądrować miasto bogów i wybić bądź uwięzić tych, których nie zabiła nagła utrata mocy. Shaod jednak nie przestała uderzać, tyle tylko, że teraz nie jest ona błogosławieństwem tylko przekleństwem. Plamy na skórze, wypadające włosy i odrzucenie przez ludzi oto co spotyka teraz dotkniętych przez Shaod. Taki człowiek jest uznawany za zmarłego i zamykany w zrujnowanym Elantris, które stało się więzieniem dla wszystkich objętych przekleństwem.

Śledzimy losy trojga bohaterów, księcia Raodena dotkniętego przez "chorobę" i odrzuconego przez własnego ojca, księżniczki Sarene z sąsiedniego królestwa, która przybyła poślubić Raodena przypieczętowując tym samym pakt pomiędzy królestwami i Hrathen'a kapłana z nieprzyjaznego państwa, który przybył "uratować" tutejszą ludność nawracając ich na religię własnego narodu. Wkrótce królestwo zaczyna podupadać, Hrathen zaś podejmuje działania mające na  celu osłabienie pozycji króla i zastąpienie go człowiekiem przychylnym jego religii. Sarene dzięki pomocy przyjaciół Raodena podejmuje własne działania i pomiędzy nią, a kapłanem rozpoczyna się polityczna batalia. W między czasie księżniczka stara się również rozwikłać tajemnicę nagłej śmierci Raodena, która wydaje jej się bardzo podejrzana. W Elantris zaś książę próbuje ułożyć sobie życie w nowym nieprzyjaznym środowisku, a przy okazji rozwikłać zagadkę jego upadku i uratować od losu gorszego niż śmierć nie tylko siebie, ale i innych nieszczęśników dotkniętych przez klątwę.

Choć rozdziały poświęcone księżniczce i kapłanowi w niczym nie ustępują historii Raodena, a ich działania śledzi się z nieskrywaną przyjemnością, kiedy to co rusz pokrzyżowane plany zmieniają się w mgnieniu oka by wykorzystać zagrywkę przeciwnika to jednak mnie najbardziej pociągały rozdziały poświęcone księciu. Sytuacja Raodena wyglądała na beznadziejną, ten jednak się nie poddawał, eksploracja tego niesamowitego i intrygującego miasta, odkrywanie jego kolejnych tajemnic i dążenie do rozwikłania zagadki upadku wszystko to porwało mnie bez reszty, a pozostałe dwie historie były tylko tłem, historią zza nieprzebytego muru, która tu we wnętrzu nie miała wielkiego znaczenia.

Samo zakończenie pozostawić może jednak pewien niedosyt. Choć problemy bohaterów w pewnym sensie zostały rozwiązane to groźba większego zagrożenia nadal wisiała nad ich głowami. Nie sądzę jednak by Elantris miało doczekać się kontynuacji, to mimo wszystko zamknięta już historia, która z założenia miała zawierać się w jednym tomie.

Gorąco polecam każdemu fantaście to debiutanckie dzieło Sandersona. Nie można przejść obok niego obojętnie. Poza tym to powieść niezobowiązująca (1 tom!), a takich w fantastyce nie ma na pęczki :)

11 komentarze:

Sign pisze...

Kurczę, kiedyś zaczęłam czytać, ale po sto którejś stronie porzuciłam "Elantris" na rzecz czegoś innego (możliwe, że to był "Pan Lodowego Ogrodu" o_O). Zdaje się, że trzeba jednak Sandersona nadrobić :)

Moreni pisze...

"Elantris" jest świetne, wywołało u mnie totalny zachwyt, nawet mimo tego, że nieco zbyt wcześnie domyśliłam się przyczyny upadku miasta. W zasadzie nie mam nic do dodania, mogę się podpisać pod Twoją opinią.:)

A co do kontynuacji, to ja autora rozumiem. Uczynił elantrian tak silnymi i przewszechmocnymi, wyposażył ich w tyle superpowerów, że napisanie wiarygodnej i ciekawej walki na własnej ziemi mogłoby po prostu nie wyjść (walka na cudzej ziemi odpada z przyczyn oczywistych). W końcu lepiej mieć niedosyt po jednym świetnym tomie, niż rozczarować się kiepska kontynuacją.

Immora pisze...

Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale wydaje się być ciekawa. W sumie dawno nie czytałam takiej rasowej fantastyki, która, co ważne, zamknęłaby się w jednym tomie. Jak kiedyś gdzieś wypatrzę na pewno sobie sprawię :)

Dusia pisze...

Faktycznie, jednotomowych (i jak widzę naprawdę świetnych) fantasy jest mało na rynku. Może zasponsoruję sobie pod choinkę xD

Harashiken pisze...

Sign: Ooo tak PLO potrafi skusić i wciągnąć, ale Sandersona warto nadrobić, zwłaszcza "Elantris" choć trzytomowy "Z mgły zrodzony" też jest świetny :)

Moreni: Dzięki.

Owszem, choć zważ, że dawna świetność przeminęła i czas potrzebny na jej odbudowę był idealnym momentem na działania. Więc nigdy nie wiadomo jak potoczyłyby się ich losy.

Immora: Nigdy? Jak mogłaś! Świetna, a nie tylko ciekawa ;) Spraw sobie na święta :)

Dusia: Owszem ja nie licząc UW to poza "Elantris" mam tylko "Kamienną Ćmę" choć nie wiem czy to 100% fantasy jest, bowiem jeszcze nie czytałem. Łatwiej chyba o dobre jednotomowe sf.

Moreni pisze...

Owszem, czas na odbudowę jest potrzebny, ale zauważ, że na zorganizowanie inwazji także. A sił elantrianom z każdą chwilą przybywa i nie potrzeba im do czerpania z nich ofiar z własnych żołnierzy. Więc nadal uważam, że kontynuacja nie miałaby albo sensu, albo wiarygodności. Z drugiej strony, jakaś niezależna powieść osadzona w świecie "Elantris" mogłaby być bardzo ciekawa.:)

Agnes pisze...

Jest niezła.

Silaqui pisze...

I znów udało Ci się mnie zaintrygować :)

Zorija pisze...

Jestem ciekawa tej książki.

Harashiken pisze...

Moreni: Co prawda to prawda. Talentu i inteligencji im nie brakowało więc szybko by się dostosowali. Ja też uważam, że kontynuacja mogłaby wszystko zniszczyć, ale nie zmienia to faktu, że pewien drobny niedosyt pozostaje.

Agnes: A i owszem :)

Silaqui: Kolejny sukces, ciesze się :)

Zorija: :)

Deana pisze...

Oho. Zapowiada się ciekawa lektura na święta ;). Na pewno się za nią rozejrzę.

Prześlij komentarz

Ostatnio postanowiłem otworzyć komentarze dla wszystkich. W związku z tym przestroga - komentujących anonimowo proszę o podpisywanie się. Komentarz anonimowy + wątpliwa jego wartość = śmietnik to samo tyczy się podpisanych komentarzy anonimowych, które uznam za zwykły spam. Anonimów proszę również o stosowanie chociaż podstawowych zasad ortografii. Porządek musi być, dziękuję, dobranoc!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...